Jak odróżnić prawdę od fałszu?

Jak odróżnić prawdę od fałszu?

Postawione w tytule pytanie powinno raczej brzmieć – czy w ogóle da się odróżnić prawdę od fałszu? Odpowiedź wcale nie jest prosta. Fałszywe informacje są obecnie tak dobrze preparowane, że bardzo trudno zweryfikować ich prawdziwość. Internetowi giganci jak Facebook, Twitter czy Google otwarcie przyznają, że nie potrafią poradzić sobie z fake newsami. Czy więc my, odbiorcy, mamy jakąkolwiek szanse w starciu o prawdę?

Pierwsza dama ma sobowtóra?!

Rozwój technologiczny osiągnął już tak wysoki poziom, że może się wydawać, że to szczyt jego możliwości. A jednak, eksperci twierdzą, że znacząca większość dominujących nowych technologii nie została jeszcze nawet przez nas wynaleziona! Cały otaczający nas świat podlega nieustannym aktualizacjom, dlatego nasza wiedza również powinna być na bieżąco uaktualniana. Jedną z największych zmor współczesnego świata, nazywaną chorobą XXI wieku, jest fake news. W dużym skrócie jest to zmyślona, dowolna oraz nieprawdziwa informacja. Niektórzy dodają do tej definicji jeszcze powód jej powstania – korzyść majątkową bądź polityczną. Bez tego rozszerzenia do fake newsów musielibyśmy zaliczyć błąd czy satyrę.

Skala tego zjawiska jest, niestety, ogromna. Regularnie powstają coraz to nowe serwisy weryfikujące prawdziwość danej informacji. Rola dziennikarza często sprowadza się nie do wynajdywania faktów, a do ich sprawdzania. A naprawdę, jest co weryfikować. W zeszłym roku zostaliśmy zalani nieprawdziwymi informacjami, które wiele, nawet szanujących się portali bezmyślnie powtarzało. Od śmierci papieża-seniora Benedykta XVI,  przez rosyjskich szpiegów w Białym Domu, na siostrze Kim Kardashian rodzącej jej dziecko kończąc. Potwierdza to również fakt popularności najróżniejszych teorii spiskowych oraz ruchów płaskoziemców bądź antyszczepionkowców.

news 2029

„Ludzie” zgotowali nam ten los

Może to się wydać przerażające, ale ogromny udział w produkcji fake newsów nie mają wcale ludzie. Ruch internetowy tworzony przez człowieka stanowi niecałe 60%! Reszta kreowana jest przez boty, które podszywając się pod ludzi, wyrażają całkiem przekonujące, nieraz kontrowersyjne opinie, legitymując się realnie wyglądającymi profilami w mediach społecznościowych. Co więcej, liczba ludzi online jest mniejsza od ilości fałszywych botów! Mają one również udział w kreowaniu trendów oraz wynoszeniu na piedestał sław. W serwisie YouTube z łatwością można wykupić tysiące wyświetleń za kilkanaście dolarów. Podobnie jak obserwatorów na Instagramie. Dlatego irytujące powiadomienia na stronach w stylu „zaznacz, jeśli nie jesteś robotem” czy „wybierz obrazki zawierające samochód” zaczynają nabierać realnego znaczenia. Okazuje się, że maszyny można nauczyć pisania informacji czy nawet kreowania twarzy. Niedawno powstał specjalny serwis, wygenerowany całkowicie przez maszyny. Zarówno porady, jak i artykuły „pisane” były na bazie algorytmów oraz podpisani pod nimi eksperci stworzeni zostali jako tzw. „deep fake”.

Strach się bać

Czy w związku z tym my, ludzie, jesteśmy w stanie w jakikolwiek sposób walczyć z fake newsami? Trzeba przyznać, że walka ta jest nierówna. W 1996 r. komputer Deep Blue po raz pierwszy (lecz nie ostatni!) wygrał partię szachów z mistrzem świata Garri Kasparowem. Od  tamtego historycznego momentu mijają 23 lata, a ludzie z roku na rok wydają się coraz bardziej bezbronni wobec maszyn.

By zachować choć trochę kontroli nad prawdą, musimy nauczyć się odpowiedniego postępowania oraz korzystania z dostarczanych nam informacji. Ukraińscy uczniowie od 2021 r. mają brać udział w specjalnym programie z zakresu umiejętności korzystania z mediów. W Singapurze przegłosowana została dość drakońska ustawa, mająca karać media i wydawców 10 latami pozbawienia wolności bądź grzywną do 723 tys. dolarów za upublicznianie grożących interesowi publicznemu fake newsów.

IMG fake news Large

Władze niektórych państw zdają sobie sprawę, że problem jest realny i bardzo poważny. Co jednak my, odbiorcy, możemy zrobić? Podchodzenie z dystansem do czytanych tekstów oraz sprawdzanie podanych faktów w kilku różnych serwisach jest podstawą do zachowania zdrowego rozsądku. Większe serwisy ostrożniej obchodzą się z delikatnymi informacjami oraz najczęściej stać ich na poświęcenie większej ilości czasu na sprawdzenie ich źródła. Dla pewności można także korzystać ze specjalnych stron, które zajmują się weryfikowaniem. Niektóre, z reguły bardzo skrajne opinie czy stwierdzenia, mogą być tworzone przez boty, w celu dyskredytacji danej jednostki czy przedsiębiorstwa. Oczywiście, gdy szukamy odpowiedzi na nurtujące nas pytanie, warto zasięgać opinii eksperta w danej dziedzinie, niekoniecznie ulubionego Youtubera. W XXI wieku wyjątkowo ważne staje się wyrabianie własnej opinii, bez przesiąkania wszystkim, co zobaczymy, bądź o czym przeczytamy w Internecie.